Skocz do zawartości

Reklamy dla niezalogowanych

lukas999

Użytkownik
  • Zawartość

    28
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

7 Neutralna

O lukas999

  • Urodziny 10 września

Octavia

Informacje

  • Lokalizacja
    Tychy

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. @Namo nieciekawa historia rzeczywiście, ja po takim czymś już bym do marki skoda (grupy vw) nigdy nie wrócił tzn i tak nie wrócę już nigdy jako ja, skoro firmują oszustów i nic z tym nie robią. Dlatego sprawa tak nagłośniona choć media same się zgłaszały. Warto ostrzegać ludzi przed Aso niech wiedza co się dzieje z ich samochodami. Niestety prawda jest taka ze w Aso zawsze będą klienci i ludzie będą tam serwisować samochody, ze względów gwarancyjnych i przekonań o wysokiej jakośći bo jest ładnie, czysto i są nowe sprzęty
  2. @Namo po tej przygodzie omijam Aso szerokim łukiem. jak możecie to udostępniajcie ten film na fb żeby ludzie wiedzieli czym grozi serwisowanie auta w Autocentrum kierat. Poza tym mam pismo od od Autocentrum Kierat w którym przyznają się ze pracownik sobie wziął samochód przejechał 600km i go uszkodził podczas tejze jazdy, a wszędzie mówią ze był uszkodzony i ze była to jazda testowa. Pan Michał Magdziarz doradca serwisowy który sobie jeździł moim samochodem po Polsce nadal tam pracuje i przyjmuje samochody od klientów z uśmiechem na twarzy...
  3. @frajdej89Na ten moment sąd , zobaczymy jak dalej się sprawa rozwinie. @Jezykowaty nie ma się co oszukiwać Co do kompetencji ASO, robią gorzej to co normalny serwis 2x drożej... ze skody miałem do czynienia z 2 serwisami, wspomniane w artykule to totalne dno, pracownicy bez kompetencji jakichkolwiek nie pomijając samego właściciela, który wyzywa klientów od oszustów i wyśmiewa ich myśląc ze jest bezkarny, w drugim Aso byly małe mankamenty ale w porównaniu to Kierata to niebo a ziemia, a Kierownik serwisu był na naprawdę wysokim poziomie
  4. @zyga_wr @lodowa dzięki za wsparcie, nerwów i stresu nic nam nie wróci ale jesteśmy dobrej myśli co do zakończenia sprawy
  5. @zyga_wr auto trafiło tam na lawecie, laweciarz zrobił zdjęcia samochodu... dodam czystego samochodu umytego 2 dni wcześniej i nieuszkodzonego , tak jak w artykule nic nie podpisywaliśmy . wrzuciłem to by ostrzec ludzi co ich może spotkać i jak Kierat myśli ze jest bezkarny bo ma salon samochodowy. Już nie ma salonu skody bo podobno nie dostał autoryzacji od Skody wiec musiało być na grubo.. Teraz będzie tam salon grupy Fiat czyli Fiat Alfa i jeep No i oczywiście nie mogło zabraknąć rodzynka SERWIS SKODY z jego doświadczeniem nie mogło go zabraknąć. Jednakże będą tam pracować ci sami ludzie a smród i niesmak pociągnie się dalej za nowym salonem. Na dzień dzisiejszy nasza skoda jest najsłynniejsza skoda w Polsce i jest mega odzew ze strony mediów bo mogło to spotkać każdego, każdy ma samochód i odbiera to osobiście
  6. Widzę ze artykuł się rozprzestrzenia w sieci i tak miało być, by każdego ostrzec przed nieuczciwością Autocentrum Kierat w Tychach. To co zrobili to jedna wielka kpina, a Wlaściciel „salonu” Kierat śmiał się mi i mojej żonie prosto w twarz. Tutaj link do całości gdyby ktoś nie miał wykupionego abonamentu wyborczej. Rozprzestrzeniajcie ten artykuł gdzie się da drodzy forumowicze.
  7. Na moim profilu w garażu jest samochód . 2.0 TSI cHHB 2015 r , przebieg 62 tys km
  8. Witam, chciałem przedstawić wam historię, która spotkała moja żonę i mnie w autoryzowanym salonie Skody Autocentrum Zbigniew Kierat w Tychach. https://katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,25277069,zostawila-auto-do-naprawy-w-salonie-skody-odebrala-z-wgnieceniami.html#S.main_topic-K.C-B.6-L.3.maly Nie każdy ma abonament wyborczej wiec poniżej macie tekst artykułu. Oceńcie sami. Judyta Nowak zostawiła auto do naprawy u autoryzowanego dealera Skody w Tychach. - Odebrałam je z rachunkiem z sufitu, wgnieceniami oraz dodatkowymi przejechanymi 600 kilometrami - wylicza. Judyta Nowak z Tychów w 2017 roku kupiła używaną skodę. Pierwszy właściciel poinformował ją, że auto było tuningowane w ten sposób, że zwiększona została moc silnika. Skoda jeździła bez zarzutów do 5 lipca zeszłego roku. – Jechałam wtedy do Czeladzi, gdy samochód stanął na środku ulicy. Zadzwoniłam po lawetę. Auto zostało zabrane do najbliższego salonu, Auto-Centrum M.Z. Kierat w Tychach. Po kilku dniach właściciel salonu poinformował, że uszkodzony został tłok. Jego zdaniem w aucie jest wada ukryta i odpowiada za to pierwszy właściciel. Mówił, że będę się mogła domagać od niego pokrycia kosztów za naprawę. Właściciel wycenił koszty na około 7 tys. zł – relacjonuje pani Judyta. Karoseria wgnieciona, faktura niebotycznie wysoka Mijał czas, a auto wciąż nie było gotowe. W salonie klientka słyszała, że przy okazji naprawy w jej skodzie wymienionych zostanie więcej części. I wciąż sugerowano, że zapłaci za to pierwszy właściciel. – Powiedziałam, że to nie w porządku, że nie chcę naprawy „z nadwyżką”. Chciałam tylko, żebym mogła znów jeździć – mówi kobieta. 31 października po raz kolejny poszła sprawdzić, co się dzieje z jej autem. – Zaprowadzono mnie w miejsce, gdzie stała moja skoda. Kilka części było rozebranych, malowanych. Usłyszałam, że dodatkowa naprawa jest w ramach przysługi. Pracownicy patrzyli na mnie z politowaniem. Być może uważali, że każdej kobiecie można wmówić idiotyzm! – denerwuje się właścicielka. Okazało się, że w aucie pani Judyty wgnieciony został jeden z progów, tylny błotnik oraz zarysowany zderzak z tyłu. Na liczniku przybyło 600 kilometrów. – Nie potrafiono mi wyjaśnić, skąd wzięły się zniszczenia i dodatkowe kilometry. Powiedziano mi tylko, że zniszczenia są naprawiane na koszt salonu. Za „pierwotną” naprawę dostałam fakturę na ponad 11 tys. zł. Do tego była dołączona tabelka z wyszczególnionymi częściami – ponad 70 pozycji. Nijak miało się to do wcześniej ustalonych 7 tys. zł – mówi właścicielka. Salon skody: Oferujemy rekompensatę Pani Judyta auto odebrała, ale rachunku nie zapłaciła. Wynajęła kancelarię adwokacką i rozpoczęła się wymiana pism. W jednym z nich przedstawiciele dealera „wyrażają głębokie ubolewanie nad zaistniałą sytuacją”. „Zapewniamy jednocześnie, że naruszenie, jakiego dopuścił się nasz pracownik, powstało bez naszej woli i wiedzy. Informujemy zarazem, że wyciągnęliśmy względem pracownika stosowne konsekwencje” – czytamy. Jednocześnie wezwali Judytę Nowak do uiszczenia rachunku na ponad 11 tys. zł. W kolejnym piśmie dealer informuje o zarysowaniu i wgnieceniach. „Powyższa naprawa nie rzutuje na wartość handlową pojazdu. Tylny zderzak został pokryty nową warstwą lakieru w całości, co podwyższyło dotychczasową wartość pojazdu oraz jego walory estetyczne. Przed oddaniem pojazdu do warsztatu zderzak bowiem nosił liczne ślady zarysowań o różnych rozmiarach, związanych z bieżącą eksploatacją pojazdu”. Za przejechane 600 kilometrów dealer zaoferował rekompensatę. W ramach przepisów o stawkach za korzystanie z aut prywatnych do celów służbowych obliczono, że pani Judycie należy się 501,48 zł. – Kłopot w tym, że nie jestem pracownicą salonu skody, a moje auto wykorzystano bez mojej wiedzy! I w dodatku je uszkodzono – ripostuje kobieta. Kupiliśmy części i naprawiliśmy Zbigniew Kierat, właściciel Auto-Centrum M. Z. Kierat wyjaśnia, że od początku doszło do nieporozumienia. – Poprzedni właściciel prawdopodobnie nie serwisował auta. Podniósł moc silnika, ale nie wymieniał oleju jak trzeba. Podpowiedziałem pani Nowak, by próbowała odzyskać od niego koszty naprawy, ale to jej prywatna decyzja. Silnik samochodu był do kapitalnego remontu. Kupiliśmy części i naprawiliśmy. Właścicielka była na bieżąco informowana o kosztach. Jeśli twierdzi inaczej, to kłamie – zaznacza. – Na dokumentach nigdzie nie ma podpisu właścicielki, że zgadza się na naprawy – zauważamy. – Klient nie ma obowiązku podpisywać zlecenia – odpowiada Kierat. Pytamy o uszkodzenia i przejechane kilometry. – Auto było potwornie brudne. Dopiero po naprawie i umyciu zauważyliśmy, że na karoserii są wgniecenia. Naprawiliśmy je na własny koszt. Po remoncie silnik wymagał testów i nasz pracownik uznał, że tyle trzeba przejechać, żeby być zupełnie pewnym. Chcemy zapłacić rekompensatę. Obliczyliśmy ją w taki sposób, bo tylko na taki pozwala nam fiskus – mówi Kierat. Spór rozstrzygnie sąd Sprawa trafiła do sądu. Strony czekają na wyznaczenie terminu pierwszej rozprawy. – W naszym odczuciu wierzytelność, której żąda salon, jest sporna i niepewna. Moja klientka dysponuje również zdjęciami wykonanymi, zanim auto trafiło do naprawy. Sąd oceni, czy karoseria miała wcześniej wgniecenia, czy nie. Sprawy przejechanych kilometrów trudno komentować. Bez wiedzy właściciela salon dowolnie dysponował jego rzeczą, a to niedopuszczalne – mówią Paulina Obrok-Pawlarczyk i Jarosław Reck, pełnomocnicy pani Judyty.
  9. Dzięki za odpowiedzi ja powiem tak, samochód myje sam wszystkimi super specyfikami od RRC od piany szamponów po apc i inne... mam 2 samochody, jeden biały nigdy w życiu nie widział żadnej powłoki jak go umyje to po 2 tyg wyglada z dalsza ogień z dupy, a czarna octavia z „powłoka” po kilku dniach wyglada jak kupa i ściągacz kurzu.... i tak było od samego początku zero różnicy samochód ciagle upierdolony czy z powłoka czy bez ale stwierdziłem ze może mam za duże wymagania... Jakoś nie specjalnie na to zwróciłem uwagę ponieważ auto było po korekcie lakieru wiec umyte efekt wow jak nigdy się świeciło i błyszczało... wiec nawet nie pomyślałem ze coś mogłoby być nie tak póki pewna osoba nie zasugerowała mi ze auto z powłoka powinno się inaczej zachowywać dlatego dopytuje jak to u was się sprawuje i wyglada..
  10. Witam, jak w temacie jakie macie doświadczenia z powłokami na swoim aucie, jesteście zadowoleni? Jak powinna działać poprawnie nałożona powłoka? Pewnie zastanawiacie się skąd te pytania, mianowicie na moim samochodzie jest nałożona powłoka przynajmniej wskazuje na to faktura i konto lżejsze o niemała sumę pieniędzy, aczkolwiek nigdy nie widziałem żeby woda spływała z niego jak na tych wszystkich filmikach na YouTube, co najwyżej jak po myjni bezdotykowej Po tym pseudo wosku przez pare dni, samochód po 3 dniach od umycia jest upierdzielony jakby nie był myty 3 tygodnie, łapie kurz jak szalony, No i jakieś większe zabrudzenia na lakierze za Chiny nie idzie ich domyć bez głębszego skupienia się na nich. Czy tak to powinno działać ? pytanie do bardziej wtajemniczonych czy powłokę Gyeon pure można nazwać ceramiczna? Dostawaliście jakiś certyfikat po zrobieniu powłoki ? Dzięki za odpowiedzi
  11. Witam, ja wczoraj dowiadywałem się o koszt wymiany oleju i filtrów sama robocizna materiał mój powiedziano mi 210 zł. Jednakze po zadaniu pytania czy mogę zalać olej z norma 502.00 2.0 Tsi i szlyszeniu w telefonie jak pracownicy ze sobą rozmawiają przez 5 min, po czym słyszę nie do tego silnika tylko 504. I 507 inne nie spełniają norm dałem sobie spokoj. Innym razem pan z Aso skody przekonywał mnie ze olej Ow40 nie nadaje się do silnika 2.0 Tsi wg jego wiedzy jest on dobry ale do silnika skody Fabi i to z instalacja gazowa (pozdrowienia dla Pana Michała M z Autocentrum ). Także za co płaci się te pieniądze ? Chyba po to by tylko się pośmiać z niekompetencji tych ludzi. Lepiej zostawić 100 zł u mechanika a za 2 stówkę sobie coś kupić bez nerwów i straty czasu na dochodzenie się z ludźmi w Aso
  12. Witam, nie był to przegub wewn ani zewn , także nie poduszki silnika. Mechanik podokręcal śruby i odgiął lekko jakaś blachę przy silniku i od tego czasu jest cisza nic nie stuka a ASO bym omijał jak najdalej. Ja już dostałem nauczkę i nigdy w życiu mój samochód już nie trafi do ASO Skody
  13. Po odwiedzeniu stacji kontroli pojazdów i mechanika nic nie znaleźli ale Obstawiaja przegub wewnętrzny, coś zaczyna się dziać, kazali jezdzic i jak się nasili wrócić na sprawdzenie. Po nowym roku jeszcze jadę do szpeca od dsg żeby zdiagnozował czy napewno nie skrzynia. Aso omijam z daleka, po ostatnich doświadczeniach uważam ze to totalne dno, nie warte złotówki i straconych nerwów przynajmniej to w moim mieście...
  14. Witam, od jakiegoś czasu mam dziwną przypadłość w mojej RSce. Mianowicie przy hamowaniu silnikiem na 2 biegu przy puszczeniu gazu przy ok 1500 obrotów słychać dziwne stuknięcie (jakby ktoś puknął młotkiem), które występuje na zimnym silniku za każdym razem na rozgrzanym już dużo rzadziej Lub dużo dużo ciszej, ze nie zwraca się uwagi na to. Dodam tylko silnik 2.0 tsi z dsg. Miał ktoś podobny problem? Może jakieś sugestie ? Pozdrawiam
  15. Mój pierwszy Dzień Ojca i od razu taka niespodzianka ? Już nie mogę doczekać się kolejnego ?
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważna informacja

Ta strona używa ciasteczek aby dawać najlepszą jakość korzystania ze społeczności Octavia.team